Wywiady

Wywiad z prawnikiem: Mec. Hoa Dessoulavy-Śliwińska

2a_Hoa
Mec. Hoa Dessoulavy-Śliwińska

Adwokat, wpisana na listę adwokatów prowadzoną przez Okręgową Radę Adwokacką w Warszawie. Ukończyła aplikację radcowską w Warszawie oraz aplikację adwokacką na Judicial Academy w Hanoi (Wietnam). Uzyskała dyplomy University of Cambridge (UK), Harvard Business School i University of Florida (USA). Absolwent wydziału teologicznego studiów podyplomowych na UKSW i studiów w dziedzinie praw i wolności człowieka (PAN i Helsińska Fundacja Praw Człowieka), szkoły prawa dowodowego na UKSW oraz studia podyplomowe rzeczoznawstwa majątkowego prowadzone przez Szkołę Główną Handlową w Warszawie. Obecnie odbywa studia doktoranckie w Katedrze Prawa Cywilnego i Międzynarodowego Prywatnego na Uniwersytecie SWPS. Specjalizuje się w prawie karnym gospodarczym i skarbowym, prawie nieruchomości oraz prawie medycznym i farmaceutycznym. W kolejnej odsłonie „Wywiadu z prawnikiem” rozmawiamy z Mec. Hoa Dessoulavy-Śliwińską.

Kruczek – Blog prawniczy: Prawo jest obecnie w Polsce bardzo popularnym kierunkiem studiów. Coraz więcej młodych ludzi chce zostać radcami prawnymi lub adwokatami. Jak wyglądała Pani droga do zawodu adwokata?

Mec. Hoa Dessoulavy-Śliwińska: W gruncie rzeczy miałam w ogóle nie być prawnikiem. Zanim skończyłam prawo studiowałam zupełnie inny kierunek (chemię), ale moim marzeniem od zawsze była medycyna i w tym kierunku nadal dążę…

Jednak los tak chciał, że musiałam zostać prawnikiem. Kiedyś publikowałam już opis swojej drogi do zawodu na profilu FB Polska Palestra i Adwokatura Polska – pt. „Dlaczego zostałam adwokatem”. W skrócie – pomyłka związana z moim aresztowaniem była kluczowa dla wyboru tej drogi i  z tego powodu postanowiłam wybrać drogę praktykującego prawnika. Niestety kiedy człowiek ma osobiście do czynienia z niesprawiedliwością organów państwa, to wtedy rozumie jak czuje się jego klient.

Moja droga na pewno nie była standardowa, bo od samego początku potrzebowałam dużej wiedzy prawniczej – do własnych spraw. Żeby zrozumieć swoją sytuację i niejako „ogarnąć” wszystkie swoje sprawy. Jednak sam wybór zawodu praktykującego prawnika był dla mnie konsekwencją przeżyć, o których wspomniałam wcześniej.

Na studiach prawniczych chodziłam od zawsze na wszystkie dyżury profesorów i doktorów i z reguły bywałam tam sama. Chodziłam również już jako klient do różnych kancelarii, płacąc za porady prawne, żeby uzyskać jakiekolwiek praktyczne i pomocne dla moich spraw informacje. Ten swoisty pęd do wiedzy wynika z tego, że ja nie lubię być niezorientowana w sprawach, które dzieją się wokół mnie. Nie oszczędzałam czasu ani siły ani pieniędzy, żeby uzyskać pomoc. W tym samym klimacie utrzymana była również moja aplikacja czy aktualne szkolenie, na które uczęszczam.

Pamiętam, że za pierwszy okres rozliczenia szkolenia radców prawnych miałam około 1000 pkt szkoleniowych a potrzebne było znacznie mniej. Bardzo doceniam wszystkie szkolenia zawodowe, bo to bardzo pomogło mi w praktycznych aspektach mojej pracy.

Natomiast co do wyboru zawodu adwokata – w 2014 r. miałam dużo spraw karnych, a niestety wówczas radcowie nie mieli jeszcze uprawnień do występowania w tych sprawach, jako obrońcy – przed nowelizacją k.p.k. i dlatego przeniosłam się do adwokatury.

Miałam szczęście, że mogłam od samego początku kariery prawniczej zatrudniać aplikantów, co stanowi ogromną pomoc – co kilka głów to nie jedna. Nasze sprawy zawsze są omawiane przez cały zespół, każdy ma swoje spostrzeżenia i pomysły. W tej chwili mamy zespół około 10 osób – mobilny i stacjonarny. Nie wyobrażam sobie obecnie pracy solo.

K: Czy rynek prawniczy w Polsce można uznać już za nasycony? A może znajdzie się jeszcze miejsce dla wchodzących na rynek adwokatów i radców prawnych? Czy warto dziś podejmować jeszcze to ryzyko czy może lepiej szukać niszy prawnej, która nie została jeszcze odkryta.

H. D-Ś.: Uważam,  że tak. Rynek w Polsce jest nasycony, ze względu na zarówno liczbę prawników i zapotrzebowanie rynku. Jak również z uwagi na kulturę prowadzenia biznesu i życie mieszkańców Polski – korzystanie z porad prawnych nie jest jeszcze u nas zbyt popularne. Jednak tak jak w każdym zawodzie zawsze jest miejsce dla nowych ludzi, ale muszą stawiać na bardzo ciężką pracę i na zdobywanie swojej pozycji w dłuższej perspektywie.

Nie można spodziewać się, że w ciągu 2-3 lat nowi prawnicy zrobią karierę. To już niestety nie jest ten czas. Zawsze będzie brakowało zdolnych, pracowitych ludzi, którzy prezentują postawę godnego zaufania człowieka.

Jeżeli ktoś chce być prawdziwym adwokatem lub radcą prawnym, to szukanie niszy prawnej na początku drogi zawodowej mija się z celem. Adwokat czy radca prawny to wolny zawód. Wolny zawód rozumiem w ten sposób, że człowiek jest w stanie wykonywać swój zawód w każdej chwili, w każdym miejscu. Nie mówię tutaj natomiast o wiedzy specjalistycznej. Adwokat przede wszystkim powinien mieć 3-4 lata praktyki ogólnej w zawodzie w każdej branży i dopiero wtedy zrozumie swoje zdolności, zainteresowania zawodowe. Po tej praktyce można odnaleźć swoje miejsce na ziemi i dopiero wtedy określić czym się chce zajmować. Czy chce się być adwokatem „ogólnym” czy specjalistą w wąskiej, określonej dziedzinie.

Uważam, że nie jest dobrym pomysłem aby młody adwokat już w trakcie aplikacji szukał pracy w niszy prawnej, np. w prawie bankowym czy prawie pracy, bo to ogranicza horyzonty. Dla takiej osoby praktykowanie w innych dziedzinach prawa może później wiązać się z lękiem o wiedzę, o klientów, o pracę. Takie osoby często nie mają już czasu i woli na przeniesienie się do innej specyfiki zawodu.

K: W jaki sposób profesjonalni pełnomocnicy mogą dzisiaj walczyć o Klienta, mając przy tym na względzie wszystkie zasady wynikające z etyki zawodowej?

H. D-Ś.: Dobrze że mamy zasady etyki zawodowej. Ale niekoniecznie w takim kształcie jak nasz obecny KEA.

Walczyć o klienta w dziedzinie obsługi prawnej jest zupełnie inaczej niż np. w sklepie. Sprzedawca może walczyć o klienta, sprzedać produkt i na tym jej udział w obsłudze klienta się kończy. Za jakość produktu odpowiada w zasadzie kto inny – nie sprzedawca

1_Hoa

W usłudze prawnej wszystko długo trwa, wszystko wiąże się z konsekwencjami. Adwokat musi przygotowywać dla siebie kilka rzeczy – najpierw musi zrozumieć relacje ludzkie, ludzkie problemy, trzeba wyrobić u siebie empatię do ludzkiej krzywdy. Trzeba umieć wysłuchać klienta. Potem dopiero można oprzeć się na własnej wiedzy i doświadczeniu zawodowym. Zatem walka o klienta zawsze jest związana z całokształtem osoby adwokata, a nie tylko samą formalną etykę zawodową.

Muszę powiedzieć, że obecnie większość klientów mam z polecenia. A mój pierwszy klient w kancelarii to był mój sąsiad. Następni klienci przyszli z polecenia innych adwokatów lub radców prawnych – to tak w kontekście współpracy między pełnomocnikami profesjonalnymi. Później klienci zaczęli polecać moją kancelarię innym klientom.

W naszym zawodzie dużo zależy też od tego czy jesteśmy dostatecznie zaangażowani w akcje pro-bono. Tam też jest źródło – zdobywania doświadczenia i zdobywania klientów. Często poważni klienci obserwują te akcje charytatywne, często są również ich sponsorami.

K: Świadomość prawna w Polsce jest na dosyć niskim poziomie. Czy prawnicy powinni podejmować działania w celu podnoszenia poziomu tej świadomości czy może jest to zadanie zarezerwowane tylko dla Państwa?

H. D-Ś.: Uważam, że prawnicy powinni podejmować działania mające na celu podnoszenie świadomości prawnej w społeczeństwie. W każdym czasie, w każdym miejscu, w każdej chwili. Ponadto „wychowanie” klientów w wiedzy prawniczej może się okazać bardzo pomocne dla adwokata czy radcy, ponieważ łatwiej jest pracować z osobami, które mają świadomość prawną, wiedzą jak wygląda ich sytuacja prawna, niż z osobami które kompletnie nic nie wiedzą. Zawsze poświęcam pierwsze lub drugie spotkanie z klientem, aby uzyskać od nich stan faktyczny, ale również żeby wytłumaczyć na czym w ogóle stoją i  jak sądy orzekają w podobnych sprawach.

Należy zauważyć, że my też sami nie odkryliśmy wiedzy prawniczej – została ona nam przekazana i nauczona przez kogoś. To wszystko musi mieć umiar i sens, ale rozwój świadomości prawniczej społeczeństwa nie może zostać zarezerwowany wyłącznie dla państwa, ponieważ nikt nie ma monopolu na wiedzę.

Jesteśmy profesjonalistami w dziedzinie prawa i klient, który otrzymał od nas konkretną poradę i pomoc, nie będzie w stanie z nami w tej materii konkurować, a wręcz przeciwnie ten klient będzie naszym najlepszym sojusznikiem.

K: Ukończyła Pani aplikację adwokacką na Judicial Academy w Hanoi. Dla wielu Europejczyków systemy prawne Państw azjatyckich to nadal zagadka. Na jakich zasadach opierają się systemy prawne państw Dalekiego Wschodu, np. Wietnamu. Czy są bardziej zbliżone do systemu civil law czy common law?

H. D-Ś.: Od czerwca 2015 Wietnam ma hybrydowy system prawny – tzn. elementy civil i common law stosuje się w praktyce orzekania sądów wietnamskich. Uważam ze to duże osiągniecie, jeśli chodzi o kulturę prawną Wietnamu po wojnie. To bardzo przyspieszyło procesy w sądach wietnamskich. Statystyki efektywności wymiaru sprawiedliwości w Wietnamie znacznie się podniosły.

Natomiast w praktyce jest tam bardziej system civil law, ponieważ nie każdy wyrok wietnamskiego SN staje się prawem. Sędziowie SN w Wietnamie co miesiąc mają posiedzenia, w trakcie których przeglądają i dyskutują orzecznictwo, aby nadać danemu wyrokowi rangę prawa, który sąd niższej instancji może stosować jako precedens. Mamy w Wietnamie co miesiąc publikacje SN, które są uznawane jako prawo.

Wietnamskie prawo cywilne jest zbliżone do polskiego, pochodzi również z prawa rzymskiego. W dużej mierze mamy również przepisy, które swój początek biorą z Kodeksu Napoleona, gdyż Wietnam był w pewnym sensie kolonią francuską.

Jeśli chodzi o prawo karne to wietnamskie prawo karne – materialne i procesowe – jest podobne do starych kodeksów polskich sprzed lat 90’ czyli zbliżone do prawa karnego stosowanego w ZSRR. Ale dzięki systemowi hybrydowemu mamy duże możliwości manewrów stosowania prawa i jest to dla mnie duża przyjemność – wykonywanie zawodu adwokata w Wietnamie.

K: Jak bardzo różni się praktykowanie prawa w Polsce i w Wietnamie?

H. D-Ś.: Przede wszystkim wietnamski adwokat podczas współpracy na stałe z zagraniczną kancelarią prawniczą, niestety nie ma prawa reprezentowania klientów przed sądem w Wietnamie. Czyli coś na kształt solicitor w prawie angielskim. Jest to duże ograniczenie zarówno dla adwokatów wietnamskich i rozwoju ekonomicznego kraju.

Świadomość prawnicza społeczeństwa jest jeszcze niższa niż w Polsce. Adwokaci w Wietnamie działają na zasadzie straży pożarnej – gaszą pożary, czyli klienci przychodzą do nas kiedy jest już praktycznie „po sprawie”. Nie mamy możliwości zaplanowania niczego naprzód, żeby zabezpieczyć interes klienta. Adwokaci wietnamscy mają dużo trudniejsze zadanie niż ich Polscy koledzy – w tym zakresie.

Rozprawy sądowe idą natomiast dużo sprawniej niż w Polsce, bo sędziowie wyznaczają jedną lub maksymalnie dwie rozprawy dziennie i one są procedowane aż się skończą – nawet do godz. 19, 20. Miałam kilka spraw w Wietnamie, które były procedowane przez pięć dni po kolei. Nie ma możliwości przeciągnięcia sprawy dłużej niż rok. Chyba że zajdzie jakiś szczególny przypadek. Ponadto kodeks etyki adwokackiej w Wietnamie lepiej chroni interes adwokatów niż klientów, szczególnie w sprawie zapłaty wynagrodzenia. Jeżeli klient nie ureguluje całości, to adwokat ma prawo zatrzymać jego akta, wyroki i klauzule wykonalności. Sąd naciska wówczas na klienta żeby zapłacił.

K: Rynek azjatycki rozrasta się bardzo szybko. Jakie są Pani przewidywania co do wzrostu potęgi gospodarczej Chin, a także jaki to będzie miało wpływ na gospodarkę Europejską?

H. D-Ś.: Zdecydowanie tak. Nie jestem pewna jak będzie przebiegał ten rozwój, ale zdecydowanie będzie miał on wielki wpływ. Uważam że ma to przede wszystkim istotne znaczenie w branży zamówień publicznych i energetyki.

Uważam również, że Chińczycy będą poważnymi partnerami zarówno z Polską jak i Europą. Mimo wszystko krążą historie niekorzystne dla PR Chińczyków, ale to nie zmienia faktu że niosą oni nadal wielkie perspektywy. Dlatego lepiej aby kancelarie również były przygotowane na „uderzenie” Azjatów, bo tu nie liczy się tylko prawo, ale również znajomość języka, kultury. Należy tu zauważyć, że dla Azjatów zwłaszcza dla Chińczyków stosunki prywatne – sympatie, antypatie, maja decydujące znaczenie dla sukcesu negocjacji.

K: Dużo ostatnio mówi się o nowym Jedwabnym Szlaku, który miałby biec przez Polskę. Czy kontakty gospodarcze z Chinami mogą być pozytywnym bodźcem w rozwoju dla naszego kraju?

H. D-Ś.: Trzeba pamiętać, że Chiny to normalny partner biznesowy, który nie zaoferuje nam nic za darmo.

Na pewno na Jedwabnym Szlaku w naturalny sposób skorzystają polskie firmy spedycyjne, transportowe, logistyczne. Natomiast warto aby Polska nie była wyłącznie krajem tranzytowym dla Azjatów. Chodzi o to aby zainwestowany kapitał pozostawał w Polsce.

Przeczytaj również nasze inne wywiady z serii „Wywiad z prawnikiem„.

logo_ blog

Reklamy
Wywiady

Wywiad z prawnikiem: Konrad Siekierda – Prawnik przedsiębiorców

konradsiekierda-pngMówi o sobie „Prawnik przedsiębiorców”, pracuje w firmie, która obsługuje polskie i zagraniczne podmioty gospodarcze, szczególnie interesują go fuzje i przejęcia. Aplikant, bloger, przyszły radca prawny i doradca restrukturyzacyjny: w kolejnej odsłonie „Wywiadu z prawnikiem” rozmawiamy z Panem Konradem Siekierdą.

Kruczek – Blog prawniczy: Skąd pojawił się u Pana pomysł na prowadzenie bloga poświęconego prawnym aspektom prowadzenia działalności gospodarczej.

Konrad Siekierda: Po pierwsze, szeroko pojęte prawo gospodarcze od zawsze stanowiło przedmiot moich zainteresowań.  Już w czasie studiów starałem się zgłębiać wiedzę  z tej tematyki poprzez uczestnictwo w konferencjach naukowych, działalność w organizacjach studenckich oraz obserwowanie najwybitniejszych przedstawicieli doktryny. Nawet moja praca dyplomowa została poświęcona tym zagadnieniom. Po drugie, zauważyłem, że w sieci brakuje informacji na temat aspektów prawnych prowadzenia biznesu pochodzących od osób, które na co dzień zajmują się świadczeniem takich usług. W związku z tym blog stał się połączeniem przyjemnego z pożytecznym.

K: Dlaczego, w Pana ocenie, prawo gospodarcze jest niezwykle interesujące na tle innych dziedzin prawa?

K.S.: Prawo gospodarcze jest niezwykle szeroką  i zróżnicowaną gałęzią i to właśnie te cechy powodują, że obsługa firm jest tak pasjonująca. W zależności od przedmiotu działalności klienta, wyzwania z jakimi  przyjdzie się mierzyć  prawnikowi są odmienne.  Trzeba nie tylko zrozumieć  i potrafić  prawidłowo interpretować odpowiednie przepisy prawa, ale także wiedzieć jak funkcjonuje biznes, na czym polega i następnie dobierać właściwe rozwiązania.

K: Z jakimi problemami prawnymi borykają się dziś najczęściej polscy przedsiębiorcy?

Graphs of financial analysis - IsolatedK.S.: Prawda jest taka, że świadomość prawna przedsiębiorców w Polsce jest na niskim poziomie. W rezultacie są oni narażeni na szereg ryzyk, które nierzadko prowadzą do ich upadłości. Jednym z największych problemów przedsiębiorców jest zdecydowanie niestabilność przepisów  określających prawne ramy ich działalności. W szczególności dotyczy to prawa podatkowego, którego częstotliwość zmian nie pozwala na stworzenie długoterminowej strategii rozwoju. W przypadku młodych przedsiębiorców, a w szczególności star-upów najtrudniejsze jest zrozumienie systemu prawnego i odnalezienie się w gąszczu przepisów.

K: W jaki sposób prawo unijne wpływa dziś na prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce?

K.S.: Unijne prawo reguluje szereg istotnych kwestii z punktu widzenia przedsiębiorcy, mających niebagatelny wpływ na prowadzenie biznesu np. możliwość założenia i prowadzenia firmy w innych krajach członkowskich UE.  Ponadto istnieje szereg rozporządzeń, dyrektyw i innych aktów regulujących różne obszary aktywności gospodarczej. Można się zastanawiać, czy kierunek w jakim zmierza obecnie ustawodawca unijny jest właściwy, a więc tworzenie coraz większej liczby przepisów. Czasem pozostawienie przedsiębiorcom większej swobody w kreowaniu zasad działania na danym rynku może zapewnić lepsze efekty.

K: Czy obecne prawo jest przyjazne dla osób rozpoczynających działalność gospodarczą? Co można zmienić?

K.S.: Dla osób rozpoczynających działalność i rozumiejących system prawny, istniejące prawo nie stanowi żadnej bariery. Natomiast inaczej jest w przypadku, gdy zaczynamy prowadzić firmę bez jakiegokolwiek zapoznania się przepisami. Wtedy sytuacja wygląda zgoła odmiennie i zmienia się sposób postrzegania rzeczywistości. Odnośnie potrzeby zmian, to po raz kolejny muszę odwołać się do prawa podatkowego. Zdecydowanie trzeba stworzyć bardziej transparentny i przewidywalny system. Nie widzę także potrzeby wprowadzania do obrotu gospodarczego nowych konstrukcji prawnych, czego przejawiam są np. zamiary stworzenia tzw. uproszczonej spółki akcyjnej. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest opracowanie programów zapewniających dostęp do źródeł finansowania oraz wszelkie ulgi podatkowe.

K: Mówi się, że wielkie miasto to wielki biznes. Czy można jednak być prawnikiem przedsiębiorców w mniejszych ośrodkach?

Technology conceptK.S.: Trudno mi mówić o mniejszych ośrodkach, ponieważ sam pracuję w Krakowie, jednym z największych miast w Polsce. Pewne jest jedno – wszędzie tam gdzie jest biznes tam niemal zawsze potrzebna jest pomoc prawna. Liczba problemów, z jakimi przychodzi się mierzyć przedsiębiorcom jest naprawdę imponująca. Samodzielne zajmowanie się wszystkimi sprawami nie pozwala skupić się na podstawowej działalności, a więc zarządzaniu i rozwijaniu biznesu. Zakres świadczonych usług prawnych jest podobny bez względu na miejsce prowadzenia działalności. Stworzenie odpowiedniej strategii oraz właściwe rozpoznanie i zrozumienie potrzeb rynku są nieodzowne.

K: Pan już wybrał sferę prawa, w której chciałby się Pan specjalizować. Czy specjalizacja jest dziś dla prawnika kluczem do sukcesu czy może jednak utrudnia kompleksową obsługę Klientów?

K.S.: Specjalizacja jest tylko jedną z możliwych dróg do sukcesu, ale nie jedyną. W ostatnim czasie jest to niezwykle nośne hasło i szeroko wykorzystywane przez wszelkie media. Nie można być specjalistą od wszystkiego – to jest pewne, jednak zamykanie się na inne dziedziny prawa również nie jest dobrym rozwiązaniem, zwłaszcza na początku kariery zawodowej. Posiadając pewien bagaż doświadczeń i odpowiedni zasób wiedzy można myśleć nad wyborem konkretnej specjalizacji. Należy także uwzględnić zapotrzebowanie rynku na usługi danego specjalisty, bo nieprzemyślana decyzja może przynieść więcej strat i frustracji niż zysku.

K: Rozwój w branży prawniczej do podstawa. Skąd dziś młody prawnik może czerpać wiedzę i doświadczenie na temat prawnych aspektów prowadzenia działalności gospodarczej?

K.S.: Dostęp do wiedzy jest obecnie niemal nieograniczony.  Według mnie jednym z lepszych źródeł jest korzystanie z porad mądrzejszych i bardziej doświadczonych kolegów z branży. Ponadto coraz więcej radców prawnych i adwokatów decyduje się na dzielenie wiedzą poprzez prowadzone przez siebie blogi prawnicze, nagrania wideo czy autorskie podcasty. Natomiast zdecydowanie najlepsze rezultaty daje praca z klientami, gdzie trzeba stawić czoło rzeczywistym problemom i ponieść odpowiedzialność za podjęte decyzje.

K: Jeśli nie prawo, to co? Co robiłby Pan, gdyby nie był Pan prawnikiem?

Dobre pytanie, nigdy dokładnie się nad tym nie zastanawiałem. Jedną z alternatyw byłaby zapewne działalność w sektorze finansów. Nawet obecnie, jako prawnik staram się zgłębiać wiedzę w tej dziedzinie, co sprawia mi dużą satysfakcję. Pracując na co dzień z przedsiębiorcami często mam styczność z dokumentacją finansową firmy, a wiedza z zakresu np. sprawozdawczości finansowej znacznie ułatwia zrozumienie położenia danego przedsiębiorcy.

K: Żyjemy tu i teraz, ale zawsze myślimy o tym, co będzie. Jakie są Pana plany na przyszłość?

K.S.: Plany na przyszłość są ambitne. Odnośnie kariery zawodowej to w najbliższych latach zamierzam zdobyć licencję doradcy restrukturyzacyjnego oraz uzyskać tytuł zawodowy radcy prawnego. Oczywiście dalej będę rozwijał prowadzonego bloga i dzielił się wiedzą z czytelnikami.  Mam też pomysł na stworzenie własnego biznesu i mam nadzieję, że w tym roku uda się poczynić istotne kroki w jego realizacji. Czas pokaże co uda się osiągnąć. Tymczasem trzymajcie kciuki!

Przeczytaj również inne wywiady z serii „Wywiad z prawnikiem„.

 

cropped-logo_-blog

 

 

 

Wywiady

Wywiad z prawnikiem: Kinga Mierzyńska – blog „Inspiracja dla Prawnika”

Kinga Mierzyńska - KNMP
Kinga Mierzyńska

Zainteresowana prawem cywilnym, rozwojem osobistym, public relations. Od prawie trzech lat prowadzi bloga „Inspiracja dla Prawnika” o studiowaniu prawa z pasją. Z Kingą Mierzyńską – studentką III roku prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu rozmawiają Ewa Rybarczyk i Daniel Rybarczyk, Kruczek – Blog prawniczy.

Kruczek – Blog prawniczy: Skąd zrodził się u Pani pomysł na prowadzenie bloga o studiowaniu prawa?

Kinga Mierzyńska: Pomysł na bloga powstał jeszcze na etapie nauki w liceum. Szukałam w Internecie porad związanych ze studiowaniem prawa dotyczących m.in. rekrutacji, przedmiotów, kół naukowych czy dodatkowych projektów i konkursów. Niestety, moje poszukiwania nie przyniosły oczekiwanych wyników. Postanowiłam wtedy, że wraz z rozpoczęciem studiów prawniczych wystartuję z moim autorskim projektem, czyli blogiem „Inspiracja dla Prawnika”. Blog w zamyśle miał być źródłem informacji o studiowaniu prawa z pasją, a z czasem stał się również misją edukacyjną. Na blogu publikuję inspirujące artykuły, wartościowe wywiady oraz wiele różnorodnych wpisów, w ramach których dzielę się moją wiedzą, przemyśleniami czy dotychczasowym doświadczeniem. Głównie piszę o aspektach prawa cywilnego, karierze w dyplomacji, rozwoju osobistym oraz kreowaniu marki studenta. Staram się zachęcać młodych ludzi, aby byli mecenasami swojej kariery.

K: Pani blog odróżnia się od wielu innych blogów prawniczych. Jaka idea przyświeca „Inspiracji dla prawnika”?

K.M.: Mój blog jest wyjątkowy, ponieważ pokazuje prawo z perspektywy studenta. Większość blogów prowadzonych jest przez profesjonalnych prawników lub dany dział kancelarii prawnych. Po za tym grupą docelową bloga są zarówno licealiści planujący studia na wydziałach prawa i administracji jak również studenci, aplikanci czy młodzi prawnicy zaczynający karierę w zawodzie.

Moją misją jest udowodnienie, że można studiować prawo z pasją, wyróżnić się na tle innych studentów i mądrze wykorzystać pięć lat studiów. Chciałabym zachęcić innych studentów, aby w pierwszej kolejności stawiali na rozwój osobisty, każdą wolną chwilę poświęcali na zdobywanie wiedzy i doświadczenia czy inwestowali w naukę języków obcych. Wiedza to w zawodzie prawnika podstawa działalności.

Moim celem jest również motywowanie czytelników bloga, aby postanowili, że nie zrezygnują póki nie osiągną obranego celu, nawet gdy napotkają po drodze wiele trudności. Aby podążali za marzeniami, raz osiągając sukces, innym razem ponosząc porażkę, ale traktując wszystko jak bezcenne doświadczenie. Okres studiów to czas wyjątkowy – warto wykorzystać go najlepiej jak potrafimy.

KM 6
Moją misją jest udowodnienie, że można studiować prawo z pasją, wyróżnić się na tle innych studentów i mądrze wykorzystać pięć lat studiów.

K: W jaki sposób znajduje Pani czas na studiowanie i działalność na łamach „Inspiracji dla prawnika”?

K.M.: Jestem na trzecim roku, więc mój tydzień studencki jest niezwykle aktywny. Priorytetem są studia, wybór promotora i tematu pracy magisterskiej. Poza tym odbywam staż w Kancelarii Notarialnej i praktykuję w Studenckiej Uniwersyteckiej Poradni Prawnej. Dlatego też każdą wolną chwilę staram się poświęcić na przygotowanie nowych wpisów na bloga. Myślę, że kluczem do sukcesu jest dobra organizacja czasu, wytrwałość w działaniu oraz systematyczność. W każdy weekend przygotowuje wstępny plan pracy i tygodniowe cele, które chciałabym w danym czasie osiągnąć. Zawsze mam przy sobie kalendarz, który bardzo ułatwia planowanie. Poza tym korzystam z takich aplikacji jak Any.do czy Evernote. Mimo wszystko pamiętam, że zdrowie jest priorytetem, więc uwzględniam w harmonogramie czas na aktywność fizyczną, odpoczynek i pasje. Równowaga pomiędzy studiami, pracą i dodatkowym aktywnościami oraz zdrowy dystans do wszystkiego co mnie otacza, sprawia, że działam z motywacją i uśmiechem na twarzy.

K: Stara się Pani inspirować innych do działania. A czym Pani się inspiruje?

K.M.: Prawo reguluje praktycznie każdy aspekt naszego życia, dlatego inspirację do działania czy stworzenia nowych wpisów na bloga stanowią dla mnie książki, filmy, artykuły o rozwoju osobistym, wywiady z innymi prawnikami. Na początku mojej działalności czerpałam inspirację z projektu „Pokój Adwokacki”, którego pomysłodawczynią jest adw. Joannna Parafianowicz.

Jako prawnik in spe czerpię inspirację z wiedzy i doświadczenia autorytetów w dziedzinie prawa takich jak prof. Ewa Łętowska, prof. Maciej Gutowski, prof. Małgorzata Gersdorf, prof. Adam Strzembosz czy prof. Andrzej Rzepliński.

Według mnie największym motywatorem do inspirowania siebie i innych jest działanie z pasją, świadomość uciekającego czasu i ogromna chęć nieustającego rozwoju.

K: Czy zostanie prawnikiem było zawsze Pani marzeniem?

KM 3
Według mnie największym motywatorem do inspirowania siebie i innych jest działanie z pasją, świadomość uciekającego czasu i ogromna chęć nieustającego rozwoju.

K.M.: Prawo jest moją pasją, więc studia prawnicze były dla mnie naturalnym wyborem. W liceum byłam w klasie humanistyczno-prawnej. Brałam również udział w Ogólnopolskiej Olimpiadzie Wiedzy o Prawie. Poza tym jestem osobą, która lubi się uczyć, wertować podręczniki, spędzać wieczory w bibliotece, jak również dzielić się tą wiedzą z innymi, pomagać, inspirować, kształtować świadomość prawną, a w ramach tych studiów mogę to wszystko połączyć i stawiać sobie nowe cele. Ponadto studia prawnicze umożliwiają uniwersalny rozwój naukowy i zawodowy. Absolwenci prawa to osoby wszechstronnie wykształcone, dlatego też zostanie prawnikiem zawsze było moim marzeniem, ale też poczuciem, że w tym zawodzie mogę realizować moją życiową misję i pomagać innym, a to przynosi największą satysfakcję z wykonywanego zawodu.

K: Które dziedziny prawa są Pani najbliższe?

K.M.: Interesuje się prawem cywilnym oraz prawem rodzinnym. W tych dziedzinach prawa chciałabym się rozwijać naukowo i specjalizować jako profesjonalny prawnik. Niemniej jednak w kręgu moich zainteresowań jest również prawo konstytucyjne, mediacja aribtraż prawo dyplomatyczne oraz prawa człowieka.

K: Najlepsi prawnicy, to tacy, którzy wykonują swój zawód z pasją. Każdy jednak potrzebuje czasem odskoczni. Czy ma Pani pasje poza prawem?

K.M.: Oczywiście! Jestem pasjonatką historii i kultury dwudziestolecia międzywojennego. Uwielbiam książki związane z życiem codziennym i niecodziennym w przedwojennej Polsce m.in. biografie, wspomnienia, pamiętniki ale też literaturę faktu. Myślę, że doskonale odnalazłabym się w tamtejszych realiach. Dla mnie świat XX-lecia międzywojennego miał czar, klasę i wartość, którymi moglibyśmy inspirować  się w dzisiejszych czasach.

K: Jakimi cechami, Pani zdaniem, powinien odznaczać się idealny prawnik?

K.M.: Według mnie prawnik powinien odznaczać się szerokimi horyzontami intelektualnymi, wysoką kulturą osobistą oraz brakiem oportunizmu w myśleniu. Bez względu na to czy wykonuje zawód adwokata, radcy prawnego czy notariusza powinien szukać niekonwencjonalnych rozwiązań, nie poddawać się zawczasu i nie tracić motywacji mimo wielu przeciwności.

Jeśli miałabym wskazać konkretne cechy idealnego prawnika to wybrałabym odpowiedzialność, determinację, gotowość do ciężkiej pracy, życzliwość wobec ludzi, zorientowanie na cel, dobrą organizację i dyscyplinę pracy, pasję do wykonywanej pracy, zwracanie uwagi na detale, uczciwość, poczucie etyki zawodowej, sprawną  komunikację oraz umiejętność kształtowania wizerunku.

Idealny prawnik swoim działaniem budzi zaufanie do prawa i utwierdza innych w przekonaniu, że prawo to wartość.

K: Rynek prawniczy jest obecnie bardzo nasycony. Czy Pani zdaniem student prawa może podjąć jakiekolwiek działania, aby wyróżnić się na rynku już na etapie studiów?

K.M.: Zdecydowanie tak! Studenci prawa nie mogą pozwolić, aby brak wystarczającej praktyki wstrzymywał ich przed działaniem. Już na etapie studiów powinni uczyć się i zdobywać doświadczenie, aby z czasem stać się wzorem do naśladowania. Doświadczenie można zdobywać w kołach naukowych, stowarzyszeniach, samorządzie studenckim czy na praktykach zawodowych. W każdym z tych miejsc mamy do czynienia z innymi ludźmi, działającymi w branży, którzy mogą dostrzec nasz zapał do pracy, umiejętności i chęć rozwoju. Zachęcam również studentów, aby zakładali blogi – pokazując tym samym, że już teraz są specjalistami np. w prawie autorskim.

Polecam także mój artykuł „Zwycięzcy się nie tłumaczą, czyli być jak Harvey Specter„ oraz „Kodeks młodego prawnika” dostępny na stronie Marketing dla prawników, który może zainspirować studentów prawa do działania i podjęcia nowych wyzwań.

K: Od wielu lat mówi się o tym, że najważniejsza jest praktyka. W jaki sposób można ją zdobyć podczas studiów prawniczych?

K.M.: Uważam, że budowanie marki na studiach jest ważnym elementem rozwoju osobistego i przyszłej kariery zawodowej. Studenci muszą postanowić, że nie zrezygnują póki nie osiągną celu, jakim jest bycie ekspertem w swojej dziedzinie.  Oprócz systematycznej nauki warto korzystać z możliwości dostępnych w ramach studiów. Na mojej Alma Mater działa około 15 Kół Naukowych, Samorząd Studencki, Studencka Uniwersytecka Poradnia Prawna, Europejskie Stowarzyszenie Studentów Prawa. Ponadto wiele propozycji oferuje Biuro Karier.  Zachęcam studentów do udziału w konkursach i konferencjach naukowych. Warto  również spróbować swoich sił jako Ambasador portalu studenckiego lub firmy takiej jak EY lub Deloitte. Jeśli interesujemy się prawami człowieka możemy aplikować o staż w fundacji lub oddziale organizacji np. Amnesty International. W ostatnim czasie zauważyłam również wiele nowych form współpracy oferowanych przez Kancelarie Prawne, które poszukując praktykantów organizują dni otwarte lub warsztaty, które odbywają się bezpośrednio w ich siedzibie.

Wszelka aktywność zawodowa jakiej podejmiemy się na studiach zaowocuje bezcennym doświadczeniem, ale jest też świetną okazją do networkingu i nawiązywania nowych znajomości.

Moja rada – nie bójmy się próbować nowych rzeczy. Jak mówił Theodore Roosevelt – „zawsze, kiedy Cię pytają, czy potrafisz coś zrobić, powiedz im <Oczywiście, że potrafię!> – i zajmij się zdobywaniem informacji, jak to zrobić.”

K: Czy Pani zdaniem zawód prawnika nadal jest zawodem prestiżowym?

K.M.: Według mnie zawód prawnika jest zawodem prestiżowym, aczkolwiek prestiż ten nie powinien być budowany na bazie bogato urządzonej nowoczesnej kancelarii zlokalizowanej w centrum miasta, szafy pełnej formalnych strojów, drogich dodatków i samochodu równego sześciocyfrowej sumie.

Zawód prawnika tak długo będzie uznawany za zawód prestiżowy jak długo samo środowisko przestrzegać będzie wartości i zasad wpisanych w praktykę zawodu zaufania publicznego.

W moim przekonaniu niezbędnym jest posiadanie warsztatu pracy, wzbudzanie zaufania i podejmowania działań, które odzwierciedlać będą profesjonalizm. Aktualnie potrzebni są prawnicy kompetentni, odważni, gotowi do ponoszenia odpowiedzialności za swoje decyzje i nie bojący się posiadania własnego zdania oraz podążania za wartościami i chronienia ich w czasach kryzysu. Temida – symbol prawa – ma opaskę na oczach, ale prawnik – profesjonalista, nie może przymykać oczu na pewne sytuacje i ulegać presji, jaka może być wywierana na nim przez  tzw. otoczenie.

Prawnik jest zawodem zaufania publicznego, co ugruntowano m.in. w art. 17 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Zawód ten określany jest jako świadczenie pewnej pomocy innym osobom, z reguły w sytuacjach zagrożenia dla ich dóbr. W związku z tym, zachęcam z całego serca wszystkich prawników in spe i wszystkich działających już w zawodzie adwokata czy radcy prawnego, aby swoją postawą oraz działalnością zawodową budzili zaufanie do prawa. A zdobycie i utrzymanie tego zaufania jest wartością świadczącą o prestiżu zawodu prawnika.

K: Czy wybrała już Pani dla siebie konkretną drogę zawodową po ukończeniu studiów?

K.M.: Prawo jest dziedziną, która rozwija człowieka w wielu kierunkach, więc jestem świadoma spektrum możliwości, jakie czekają na mnie po ukończeniu studiów i obronie pracy magisterskiej. Niemniej jednak chciałabym nadal łączyć rozwój naukowy z zawodowym. Dlatego też myślę zarówno o studiach doktoranckich jak i o podjęciu aplikacji adwokackiej.

logo_ blog