Prawo administracyjne

Co zmienia RODO? – zasada rozliczalności

logo
www.rybarczyk-kancelaria.pl

RODO czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) zaczęło funkcjonować 25 maja 2018 r. i spowodowało największą lawinę paniki prawnej od wielu lat. Skąd to larum? RODO zmienia bowiem całkowicie podejście do systemu ochrony danych osobowych oraz wprowadza drakońskie kary za nieprzestrzeganie przepisów.

RODO wprowadza tzw. zasadę rozliczalności. Oznacza to, że na administratorze danych spoczywa obowiązek każdorazowego wykazania, że przetwarza dane zgodnie z RODO. Czy można przerzucić na kogoś tę odpowiedzialność? Odpowiedź brzmi: NIE. To administrator jest wystawiony na największe i w zasadzie jedyne ryzyko. To właśnie w stosunku do administratora RODO wprowadza domniemanie winy – jednym słowem: wykaż, że przetwarzasz dane zgodnie z RODO, a jeśli ci się to nie uda, to jesteś winny. Tu nie ma miejsca na zasadę domniemania niewinności znaną z postępowania karnego.

Jednak jeśli wina, to musi być kara. W tym miejscu pojawia się to, co budzi największy niepokój – wysokość kar. RODO wprowadza m.in. administracyjne kary pieniężne za przetwarzanie danych osobowych niezgodnie z prawem. Rozporządzenie precyzuje, że wśród administracyjnych kar pieniężnych występują kary pieniężne w wysokości aż do 10 000 000 euro, a w przypadku przedsiębiorstwa w wysokości 2 % jego całkowitego, rocznego światowego obrotu z poprzedniego roku obrotowego przy czym zastosowanie ma kwota wyższa. Jednakże za nieprzestrzeganie niektórych, szczególnie istotnych przepisów RODO kary mogą być dwukrotnie wyższe  (w wysokości do 20 000 000 mln euro, a w przypadku przedsiębiorstwa w wysokości 4 % jego całkowitego, rocznego światowego obrotu z poprzedniego roku obrotowego przy czym zastosowanie ma kwota wyższa).

Jak widać, RODO nie jest aktem prawnym, który dotyczy tylko nielicznych – każdy, kto przetwarza dane osobowe do dnia 25 maja 2018 r. musiał wdrożyć RODO. Obecnie pozostaje czekać na wytworzenie się praktyki stosowania nowych przepisów, która może pomóc przy udoskonalaniu dotychczas przyjętych zasad i reguł postępowania przy przetwarzaniu danych.

Jeśli masz pytania odnośnie RODO lub chcesz ulepszyć system ochrony danych osobowych w Twoim przedsiębiorstwie, zapraszamy do kontaktu z Kancelarią.

Daniel Rybarczyk

logo_ blog

Reklamy
Prawo administracyjne, Prawo rodzinne

500+ a alimenty – zmiany od 1 sierpnia 2017 r.

500+ a alimenty
500+ a alimenty (Źródło obrazka)

Program 500+ okazał się jednym z najważniejszych programów socjalnych ostatnich kilkudziesięciu lat. Jego wprowadzenie poskutkowało jednak wieloma nadużyciami w zakresie pobierania świadczeń przez osoby samotnie wychowujące dzieci. W tym celu do ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci wprowadzono znaczące zmiany, które mają ukrócić podobne nadużycia. Zmiany te weszły w życiu 1 sierpnia 2017 r., a zatem wnioski składane po tym terminie muszą spełniać wymogi znowelizowanej ustawy.

Zmianie uległ przede wszystkim art. 8 ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci. Reguluje on sytuacje, w których świadczenie wychowawcze (zwane potocznie „500+”) nie przysługuje. Zmiana polegała na dodaniu do tego artykułu ustępu drugiego w następującym brzmieniu:

Świadczenie wychowawcze na dane dziecko nie przysługuje, jeżeli osobie samotnie wychowującej dziecko nie zostało ustalone, na rzecz tego dziecka od jego rodzica, świadczenie alimentacyjne na podstawie tytułu wykonawczego pochodzącego lub zatwierdzonego przez sąd, chyba że:

1) drugie z rodziców dziecka nie żyje;

2) ojciec dziecka jest nieznany;

3) powództwo o ustalenie świadczenia alimentacyjnego od drugiego z rodziców zostało oddalone;

4) sąd zobowiązał jedno z rodziców do ponoszenia całkowitych kosztów utrzymania dziecka i nie zobowiązał drugiego z rodziców do świadczenia alimentacyjnego na rzecz tego dziecka;

5) dziecko, zgodnie z orzeczeniem sądu, jest pod opieką naprzemienną obojga rodziców sprawowaną w porównywalnych i powtarzających się okresach.

Oznacza to, że w przypadku osoby samotnie wychowującej dziecko, w pierwszej kolejności należy podjąć próbę uzyskania alimentów na dziecko od drugiego rodzica. Będzie to w rzeczywistości oznaczało konieczność wystąpienia z pozwem o alimenty. Pozew może zostać uwzględniony lub oddalony – ważne jest podjęcie próby uzyskania alimentów. Oczywiście, w przypadku chęci uzyskania świadczenia na jedno dziecko, nadal organ przyznający świadczenie będzie oceniał kryterium dochodowe, a więc wyrok zasądzający alimenty może mieć wpływ na ocenę tego kryterium.

Przeczytaj również: Władza rodzicielska po rozwodzie

Celem nowelizacji było zatem niejako „zmuszenie” osób samotnie wychowujących dziecko do korzystania w pierwszej kolejności z dostępnych środków prawnych pozwalających na uzyskanie świadczeń alimentacyjnych od osób do tego zobowiązanych. Dopiero w dalszej kolejności będzie możliwe uzyskanie świadczenia wychowawczego na dziecko.

Główne zasady programu pozostają tak jak dotychczas. Omawiana zmiana poskutkuje nie tylko utrudnieniem uzyskania świadczenia 500+, ale również zdecydowanie zwiększy liczbę spraw sądowych o alimenty.

Ewa Rybarczyk, Daniel Rybarczyk

logo_ blog

Prawo administracyjne, Prawo nieruchomości

Strony postępowania w sprawie pozwolenia na budowę

Strony postępowania w sprawie pozwolenia na budowę
Strony postępowania w sprawie pozwolenia na budowę (Źródło obrazka)

Kto jest stroną?

Stronami w postępowaniu w sprawie pozwolenia na budowę są:

– inwestor,

– każdy właściciel, użytkownik wieczysty lub zarządca nieruchomości znajdującej się w obszarze oddziaływania obiektu (art. 28 ust. 2 Prawa budowlanego).

Wskazany wyżej przepis, na potrzeby postępowania w sprawie pozwolenia na budowę, ogranicza pojęcie strony uregulowane w Kodeksie postępowania administracyjnego.

Obszar oddziaływania obiektu

Oczywiście nie ma wątpliwości, kto w danej sprawie jest inwestorem – zawsze będzie nim podmiot, który złożył wniosek o wydanie pozwolenie na budowę, a następnie będzie adresatem odpowiedniej decyzji. Problemy pojawiają się natomiast przy analizie drugiej grupy stron postępowania. Ustawa posługuje się pojęciem „obszaru oddziaływania obiektu” – stronami postępowania w sprawie pozwolenia na budowę będą jedynie ci właściciele, użytkownicy wieczyści i zarządcy, których nieruchomości znajdują się w tym obszarze.

Przeczytaj również: Prawo nieruchomości: Jak uzyskać decyzję o warunkach zabudowy?

Definicja „obszaru oddziaływania obiektu” znajduje się w art. 3 pkt 20 Prawa budowlanego:

Obszar oddziaływania obiektu – należy przez to rozumieć teren wyznaczony w otoczeniu obiektu budowlanego na podstawie przepisów odrębnych, wprowadzających związane z tym obiektem ograniczenia w zagospodarowaniu, w tym zabudowy, tego terenu.

Należy przyjąć, że stronami omawianego postępowania będą właściciele, użytkownicy wieczyści i zarządcy nieruchomości położonych w zasięgu takiego oddziaływania inwestycji, które ma określony ujemny wpływ na nieruchomości w otoczeniu tej inwestycji. Nie chodzi zatem tylko o nieruchomości bezpośrednio sąsiadujące z nieruchomością, na której będzie wykonywana inwestycja, ale chodzi o oddziaływanie jednej nieruchomości na drugą w sposób, który został określony przepisami odrębnymi.

Przepisy odrębne

Przez przepisy odrębne należy przede wszystkim rozumieć przepisy innych ustaw np. ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami czy też ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska. Pojawia się jednak problem, czy jako przepisy odrębne należy rozumieć przepisy rangi niższej niż ustawowa? Chodzi tu przede wszystkim o rozporządzenia wykonawcze do Prawa budowlanego. Doktryna odpowiada twierdząco na wyżej postawione pytanie. Gdyby bowiem nie brano pod uwagę przepisów rozporządzeń do Prawa budowlanego przy wyznaczaniu obszaru oddziaływania, w szczególności przepisów techniczno – budowlanych, praktycznie niemożliwym byłoby określenie tego obszaru.

Przeczytaj również: Prawo nieruchomości: samowola budowlana

Podmioty posiadające inny tytuł prawny do nieruchomości

Niewątpliwie przepis art. 28 ust. 2 Prawa budowlanego w zakresie podmiotowym jego stosowania podlega wykładni literalnej. Chodzi o to, że, oprócz inwestora, stronami postępowania w sprawie pozwolenia na budowę mogą być tylko inni właściciele, użytkownicy wieczyści i zarządcy konkretnych nieruchomości. Pozostałe podmioty, mające inne niż wymienione tytuły prawne do nieruchomości (np. najemcy), nie mogą być stronami omawianego postępowania.

Ewa Rybarczyk, Daniel Rybarczyk

cropped-logo_-blog

Prawo administracyjne, Prawo nieruchomości

Prawo nieruchomości: przeniesienie decyzji o pozwoleniu na budowę

Przeniesienie decyzji o pozwoleniu na budowę
Przeniesienie decyzji o pozwoleniu na budowę

Przeniesienie decyzji po pozwoleniu na budowę umożliwia uregulowanie sytuacji prawnej podmiotu, który nabywa nieruchomość i chce, aby uprawnienia wynikające z decyzji przeszły na niego.

Strony postępowania

Stronami postępowania w sprawie przeniesienia decyzji o pozwoleniu na budowę są jedynie podmioty, między którymi decyzja ma zostać przeniesiona. Wyłącza to zatem stosowanie przepisu art. 28 Kodeksu postępowania administracyjnego, który określa w sposób generalny pojęcie strony.

Do którego organu należy złożyć wniosek?

Przepis art. 40 ust. 1 Prawa budowlanego wskazuje, że organem właściwym w sprawie przeniesienia decyzji o pozwoleniu na budowę jest organ, który wydał pozwolenie na budowę, czyli co do zasady starosta. Co jednak w sytuacji, gdy w I instancji starosta odmówił wydania pozwolenia na budowę, a w II instancji wojewoda uchyli tę decyzję i wyda decyzję pozytywną dla inwestora? W takich okolicznościach, według literalnego brzmienia przepisu art. 40 ust. 1 Prawa budowlanego, należałoby przyjąć, że organem właściwym do wydania decyzji o przeniesieniu decyzji o pozwoleniu na budowę, powinien być wojewoda. Rodziłoby to wiele problemów proceduralnych i dlatego, w myśl stanowiska doktryny, należy stosować wykładnię funkcjonalną omawianego przepisu i przyjąć, że wniosek o przeniesienie decyzji o pozwolenie na budowę należy złożyć zawsze do organu właściwego do wydania pozwolenia na budowę w I instancji czyli do starosty (w szczególnych sprawach określonych w Prawie budowlanym – do wojewody jako organu I instancji).

Przeczytaj również: Prawo nieruchomości: samowola budowlana

Warunki przeniesienia decyzji

Warunkiem przeniesienia decyzji o pozwoleniu na budowę jest przyjęcie przez podmiot, na który decyzja ma być przeniesiona, wszystkich warunków zawartych w decyzji o pozwoleniu na budowę. Ponadto podmiot ten musi złożyć oświadczenie o prawie dysponowania nieruchomością na cele budowlane (czyli np. o prawie własności). W takiej sytuacji organ ma obowiązek wydania decyzji pozytywnej i przenieść decyzję o pozwoleniu na budowę.

Przeczytaj również: Prawo nieruchomości: Jak uzyskać decyzję o warunkach zabudowy?

Odpowiednie stosowanie

Przepisy dotyczące przeniesienia decyzji o pozwoleniu na budowę stosuje się odpowiednio do przeniesienia decyzji o pozwoleniu na wznowienie robót budowlanych, a także do przeniesienie praw i obowiązków wynikających ze zgłoszenia, wobec którego organ nie złożył sprzeciwu.

Przenieść można tylko decyzję ostateczną

Zgodnie z ugruntowaną linią orzeczniczą Naczelnego Sądu Administracyjnego (np. wyrok NSA z dnia 9 grudnia 2003 r., II SA/Ka 2901/01), przenieść można jedynie decyzję o pozwoleniu na budowę, która jest ostateczna, bowiem tylko taka decyzja tworzy prawa nabyte dla strony.

Ewa Rybarczyk, Daniel Rybarczyk

cropped-logo_-blog

 

 

 

 

 

Źródło:

– J. Dessoulavy – Śliwiński [w:] Prawo budowlane. Komentarz pod red. Z. Niewiadomskiego, Warszawa 2016

Prawo administracyjne, Prawo cywilne

Miejsce zamieszkania a miejsce zameldowania – różnice

Miejsce zamieszkania a miejsce zameldowania różnice
Miejsce zamieszkania a miejsce zameldowania – różnice (Źródło obrazka)

Bardzo często potocznie posługujemy się zamiennie pojęciem miejsca zamieszkania i miejsca zameldowania. Okazuje się jednak, że są to dwa zupełnie odmienne pojęcia, które nie określają tego samego miejsca.

Miejsce zamieszkania

Miejsce zamieszkania to pojęcie z zakresu prawa cywilnego. W myśl art. 25 Kodeksu cywilnego:

Miejscem zamieszkania osoby fizycznej jest miejscowość, w której osoba ta przebywa z zamiarem stałego pobytu.

Przede wszystkim rzuca się w oczy, że miejsce zamieszkania to miejscowość. Jeżeli zatem ktoś pyta nas o miejsce zamieszkania, to nie podajemy dokładnego adresu, a jedynie nazwę miejscowości. Ponadto chodzi tutaj o miejscowość, w której przebywa się z zamiarem stałego pobytu, a więc taką, gdzie faktycznie przebywamy oraz gdzie mamy zamiar stale przebywać. Chodzi o miejscowość, w której znajduje się centrum naszych spraw życiowych. Dla przykładu: dla studenta miejscem zamieszkania nie będzie miejscowość, do której wyjechał jedynie w celu studiowania, gdyż nie przebywa w niej z zamiarem stałego pobytu.

Miejsce zameldowania

Miejsce zameldowania to natomiast sfera prawa administracyjnego związania z tzw. obowiązkiem meldunkowym. W myśl art.24 ust. 1 ustawy z dnia 24 września 2010 r. o ewidencji ludności:

Obywatel polski przebywający na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest obowiązany wykonać obowiązek meldunkowy określony w ustawie.

Zameldować się można w miejscu pobytu stałego lub czasowego. Pobytem stałym jest zamieszkanie w określonej miejscowości pod oznaczonym adresem z zamiarem stałego przebywania. Z kolei pobytem czasowym jest przebywanie bez zamiaru zmiany miejsca pobytu stałego w innej miejscowości pod oznaczonym adresem lub w tej samej miejscowości, lecz pod innym adresem. Według przepisów ustawy o ewidencji ludności, adres podaje się poprzez wskazanie nazwy miasta (miejscowości), ulicy, numeru domu (ew. również numeru lokalu), nazwy gminy, nazwy województwa oraz kodu pocztowego.

Przeczytaj również: Prawa strony w postępowaniu administracyjnym

Wyraźnie zatem widać, że tzw. „miejsce zameldowania” to dokładny adres określający nasz pobyt stały lub pobyt czasowy.

Podsumowanie

Pamiętajmy, aby nie mylić miejsca zamieszkania z miejscem (adresem) zameldowania. Są to dwa różne pojęcia, które należą do dwóch różnych sfer prawa i służą różnym celom. Miejsce zamieszkania to zawsze miejscowość, podczas gdy miejsce (adres) zameldowania to dokładny adres, który określa nasze położenie dla potrzeb Państwa i jego organów.

Ewa Rybarczyk, Daniel Rybarczyk

cropped-logo_-blog

Prawo administracyjne, Prawo nieruchomości

Prawo nieruchomości: Jak uniknąć opłaty adiacenckiej?

Opłata adiacencka to instytucja uregulowana w ustawie o gospodarce nieruchomościami. Nakładana jest ona w trzech przypadkach:

– przy podziale nieruchomości,

– przy scalaniu i podziale nieruchomości,

– przy udziale w kosztach budowy infrastruktury technicznej.

W celu jak najlepszego wyjaśnienia istoty opłaty adiacenckiej oraz opisania sposobów na jej uniknięcie skupimy się na nałożeniu opłaty przy podziale nieruchomości.

Opłata adiacencka - jak uniknąćDecyzja o ustaleniu opłaty adiacenckiej

Opłatę ustala w drodze decyzji wójt (burmistrz, prezydent miasta). W przypadku podziału nieruchomości nałożenie opłaty może nastąpić wtedy, gdy w wyniku podziału nieruchomości dokonanego na wniosek właściciela lub użytkownika wieczystego wzrośnie wartość nieruchomości. Co ciekawe, organ ma jedynie prawo ustalić opłatę, a nie ma takiego obowiązku, a zatem wzrost wartości nieruchomości w wyniku podziału nie zawsze oznacza, że dojdzie do ustalenia opłaty (choć gminy najczęściej korzystają ze swojego prawa).

Wysokość opłaty adiacenckiej

Wysokość opłaty ustalana jest w decyzji, a jej stawka procentowa ustalana jest przez radę gminy w drodze uchwały w wysokości nie większej niż 30% różnicy wartości nieruchomości. Ważne jest, aby taka uchwała istniała w momencie, w którym decyzja o podziale nieruchomości stała się ostateczna albo orzeczenie o podziale nieruchomości stało się prawomocne – jeżeli taka uchwała nie istnieje w tym czasie, opłata adiacencka nie może zostać nałożona.

Przeczytaj również: Prawo nieruchomości: Jak uzyskać decyzję o warunkach zabudowy?

Należy wspomnieć, że wartość nieruchomości i powstałą po podziale różnicę ustala rzeczoznawca majątkowy. Decyzja nie może zostać wydana bez zasięgnięcia opinii rzeczoznawcy. Przedmiotowa opinia zostaje sporządzona w formie operatu szacunkowego. Operat ważny jest przez okres 12 miesięcy od jego sporządzenia, jednak może być wykorzystany po tym okresie, jeśli rzeczoznawca potwierdzi jego aktualność w formie stosownej klauzuli.

Termin na ustalenie opłaty

Możliwość ustalenia opłaty adiacenckiej została ograniczona terminem 3 lat. Termin ten liczy się od dnia, w którym decyzja zatwierdzająca podział nieruchomości stała się ostateczna albo orzeczenie o podziale stało się prawomocne. Po upływie tego terminu organ nie ma już uprawnienia do ustalenia opłaty. Jeśli termin upłynął wskutek tego, że decyzja organu I instancji została wyeliminowana z obrotu prawnego np. przez uchylenie jej wskutek wniesionego odwołania, nie zmienia to sytuacji organu i strony – opłaty nie można nałożyć, gdyż termin do jej ustalenia bezpowrotnie upłynął, a decyzja, którą pierwotnie ustalono opłatę już nie istnieje.

Jak się bronić?

Prawda jest brutalna – jeśli organ zrobi wszystko według przepisów prawa, bardzo trudno będzie obronić się przed obowiązkiem uiszczenia opłaty adiacenckiej. Najważniejsze jest sprawdzenie:

– czy w chwili, gdy decyzja o podziale stała się ostateczna (lub orzeczenie stało się prawomocne), istniała uchwała rady gminy o wysokości stawki procentowej opłaty,

– czy nie upłynął 3-letni termin na ustalenie opłaty,

– czy operat szacunkowy jest nadal aktualny,

– czy wysokość opłaty została prawidłowo obliczona.

Ważne jest kwestionowanie treści operatu szacunkowego, w szczególności sposobu wyliczenia wartości nieruchomości i różnicy w tej wartości powstałej po podziale. Niezbędne jest również dokonanie analizy czy organ nie popełnił innych błędów np. proceduralnych – tutaj pomocne będą przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego.

Ewa Rybarczyk, Daniel Rybarczyk

cropped-logo_-blog

Prawo administracyjne, Prawo cywilne, Prawo nieruchomości

Prawo nieruchomości: jak rozgraniczyć nieruchomości?

Jak rozgraniczyć nieruchomości
Jak rozgraniczyć nieruchomości? (Źródło obrazka)

Postępowanie rozgraniczeniowe uregulowane zostało w ustawie z dnia 17 maja 1989 r. Prawo geodezyjne i kartograficzne. Postępowanie to składa się z jednego lub dwóch etapów – w zależności od tego czy strony zdołają dojść do porozumienia już w pierwszym etapie czy też nie.

Cele postępowania rozgraniczeniowego

Cele postępowania rozgraniczeniowego zostały wyraźnie wskazane w art. 29 ust. 1 ustawy Prawo geodezyjne i kartograficzne:

Rozgraniczenie nieruchomości ma na celu ustalenie przebiegu ich granic przez określenie położenia punktów i linii granicznych, utrwalenie tych punktów znakami granicznymi na gruncie oraz sporządzenie odpowiednich dokumentów.

Etap administracyjny

Pierwszy etap postępowania rozgraniczeniowego ma charakter administracyjny. W celu zainicjowania takiego postępowania należy złożyć wniosek do wójta (burmistrza, prezydenta miasta), który jest organem właściwym w postępowaniu rozgraniczeniowym. Należy pamiętać, że postępowanie to może zostać wszczęte nie tylko na wniosek, ale również z urzędu – w szczególności przy scalaniu gruntów. Po wszczęciu postępowania najważniejszą rolę odgrywa geodeta upoważniony przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta).

Przeczytaj również: Prawo sąsiedzkie: immisje

Przy ustalaniu przebiegu granic bierze się pod uwagę znaki i ślady graniczne, mapy i inne dokumenty oraz punkty osnowy geodezyjnej. Warto zatem wraz z wnioskiem oraz w toku postępowania przedstawić organowi i geodecie wszelkie dowody, jakimi dysponujemy.

Jeśli strony postępowania rozgraniczeniowego pozostają w sporze co do przebiegu granicy, geodeta nakłoni je do zawarcia ugody – taka ugoda ma moc ugody sądowej. Jeżeli strony nie wyraziły zgody na ugodowe załatwienie sprawy, wtedy wójt (burmistrz, prezydent miasta) wyda decyzję o rozgraniczeniu nieruchomości. Przed wydaniem decyzji wójt (burmistrz, prezydent miasta) oceni prawidłowość wykonania czynności ustalenia przebiegu granic nieruchomości przez geodetę oraz zgodność sporządzonych dokumentów z przepisami. Jeśli organ stwierdzi braki lub nieprawidłowości, zwróci dokumentację geodecie do poprawy i uzupełnienia.

Przeczytaj również: Prawo nieruchomości: samowola budowlana

Etap sądowy

Jeśli którakolwiek ze stron postępowania rozgraniczeniowego nie będzie zadowolona z przebiegu granicy ustalonego na etapie administracyjnym, ma prawo żądać w terminie 14 dni od dnia doręczenia jej decyzji, przekazania sprawy sądowi. Postępowanie toczy się w trybie nieprocesowym przed właściwym sądem rejonowym. W jego toku można przedstawić wszelkie dowody na poparcie swoich twierdzeń – najważniejsze jednak najczęściej będą: oględziny biegłego geodety oraz sporządzona przez niego pisemna opinia. Od postanowienia sądu rejonowego kończącego postępowanie w sprawie uczestnikom postępowania przysługuje apelacja do sądu okręgowego.

Ewa Rybarczyk, Daniel Rybarczyk

cropped-logo_-blog