RODO

Numer rejestracyjny samochodu jako dana osobowa – najnowsze orzeczenie NSA

cropped-logo-1.png
www.rybarczyk-kancelaria.pl

Kilka dniu, 28 czerwca 2019 r., temu Naczelny Sąd Administracyjny wydał orzeczenie, w którym stwierdził, że numery rejestracyjne samochodów wpisywane do parkometrów nie są danymi osobowymi.

Sprawa dotyczyła uchwały Rady Miasta Warszawy co do ustalenia strefy płatnego parkowania. Uchwałę zaskarżył jeden z mieszkańców Warszawy, twierdząc, że uchwała narusza jego prywatność i jest niezgodna z ówcześnie obowiązującą ustawą o ochronie danych osobowych. Podawane w parkometrze numery rejestracyjne są przetwarzanie w systemie, który obsługuje strefę płatnego parkowania. System nadzorowany jest przez Zarząd Dróg Miejskich. Problem wyniknął z tego, że podawanie numerów rejestracyjnych miało powstrzymać „handel” biletami parkingowymi. Zindywidualizowanie danego biletu i przechowywanie danych z biletu w systemie miało zapobiegać handlowi biletami.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził, że numery rejestracyjne stanowią dane osobowe, a zatem ich przetwarzanie musi opierać się na konkretnych podstawach przetwarzania, jednak ustawa o drogach publicznych nie zawiera takiego przepisu.

Finalnie sprawa trafiła do NSA, który – przeciwnie niż WSA w Warszawie – stwierdził, że numery rejestracyjne nie stanowią danych osobowych. Orzeczenie wydaje się mieć niebagatelne znaczenie dla samorządów (w szczególności w zakresie kosztów dostosowywania parkometrów do wymagań RODO), a także podejścia do ochrony danych osobowych.

Z jednej strony pojawia się argumentacja (przedstawiona przez Miasto Warszawa), że numery rejestracyjne samochodu są powiązane z samym autem, a nie właścicielem. W końcu danym samochodem wcale nie musi jeździć właściciel, a opłatę za parkowanie może wnieść inna osoba np. użytkownik czy najemca samochodu. Na podstawie samych numerów rejestracyjnych podanych w parkometrze nie można stwierdzić, kto zaparkował samochód. Z drugiej strony część środowiska prawniczego (np. Pan dr Paweł Litwiński) nie zgadza się z orzeczeniem NSA, wskazując, że status numerów rejestracyjnych auta jest podobny do statusu adresu IP, który – zgodnie z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – stanowi danę osobową. Skoro ten status jest podobny, to dlaczego numery rejestracyjne mają być traktowane w inny sposób?

Główna 1
www.rybarczyk-kancelaria.pl

Nasz komentarz

W ocenie naszej Kancelarii orzeczenie NSA wydaje się błędne. Dane osobowe powinny dawać przynajmniej możliwość ustalenia na ich podstawie tożsamości osoby fizycznej. W końcu samochód jest rejestrowany na daną osobę (lub osoby). Numer rejestracyjny zatem pozwala zidentyfikować konkretną osobę fizyczną, a skoro tak, to spełnia definicję danej osobowej z RODO. Kolejnym argumentem jest obecna tendencja do coraz szerszej ochrony danych osobowych. Innymi słowy – obecnie nie zawęża się zakresu przedmiotowego pojęcia danych osobowych, a wręcz przeciwnie – rozszerza się je. Orzeczenie NSA jest przeciwne tej tendencji i może osłabić dbałość o ochronę danych osobowych w Polsce.

Reklamy
Poradniki, Prawo gospodarcze, Spółki

Jak zawierać umowy? Reprezentacja: spółka komandytowa

logo
www.rybarczyk-kancelaria.pl

Spółka komandytowa posiada dwa typy wspólników: komplementariusza i komandytariusza. Spółkę komandytową mogą reprezentować tylko komplementariusze, którzy nie zostali pozbawieni prawa reprezentacji spółki.

Umowa spółki komandytowej może przewidywać, że każdy komplementariusz reprezentuje spółkę samodzielnie albo konieczne jest współdziałanie dwóch lub więcej komplementariuszy. W przypadku zastrzeżenia reprezentacji łącznej, skutki są takie same jak w przypadku spółki jawnej. O reprezentacji w spółce jawnej pisaliśmy w artykule: Jak zawierać umowy? Reprezentacja: spółki jawne i spółki partnerskie.

Komandytariusz nie ma prawa reprezentowania spółki. Jednak nic nie stoi na przeszkodzi, aby komandytariusz reprezentował spółkę jako pełnomocnik lub prokurent. Jeśli jednak komandytariusz nie jest pełnomocnikiem ani prokurentem spółki, a dokona czynności prawnej w imieniu spółki, to – zgodnie z przepisem art. 118 § 2 Kodeksu spółek handlowych odpowiada za skutki tej czynności wobec osób trzecich bez ograniczenia. Jest to bardzo istotny przepis, gdyż cechą charakterystyczną komandytariusza w spółce komandytowej jest ograniczenie jego odpowiedzialności do tzw. sumy komandytowej. W przypadku działania bez umocowania czy też przekroczenia jego zakresu, ta reguła doznaje wyjątku i komandytariusz ponosi pełną odpowiedzialność.

O nas Ewa
www.rybarczyk-kancelaria.pl

W przypadku spółki komandytowej należy również pamiętać o bardzo częstych sytuacjach, w których komplementariuszem spółki jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. W takim przypadku należy sprawdzić sposób reprezentacji spółki z ograniczoną odpowiedzialnością będącej komplementariuszem spółki komandytowej. Reprezentacja będzie wtedy kaskadowa:

  1. za spółkę komandytową występuje spółka z ograniczoną odpowiedzialnością jako jej komplementariusz,
  2. za spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością (komplementariusza spółki komandytowej) występuje zarząd spółki – zgodnie ze sposobem reprezentacji ujawnionym w KRS.

Finalnie umowę podpiszą członkowie zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością – zgodnie z reprezentacją z KRS.

Inne, Poradniki

Czy prawnik powinien być psychologiem?


O nas Daniel
www.rybarczyk-kancelaria.pl

Mówi się, że prawnik to dzisiaj nie tylko osoba znająca się na prawie i potrafiąca je stosować. Potrzeby rynku i rosnące wymagania Klientów wymuszają na praktykach prawa posiadanie wielu innych umiejętności, które są już nie tylko przydatne, ale wręcz niezbędne w wykonywaniu zawodu radcy prawnego czy adwokata. Jedną z takich umiejętności jest odpowiednie psychologiczne podejście do Klienta oraz relacji z Klientem. Czy aby na pewno jest to dobra droga?

Co oczywiste, prawnik to przede wszystkim osoba posiadająca wiedzę i doświadczenie z zakresu prawa. Prawo to jednak tak obszerna i niezmierzona dziedzina, że większość prawników w miarę rozwoju swojej kariery stawia na specjalizację. Na przykład w naszej Kancelarii zajmujemy się głównie obsługą przedsiębiorców. Zatem już widzimy pierwsze zawężenie dziedziny wiedzy z uwagi na jej niebywałą obszerność. Teraz dodajmy do tego psychologię. Co nam wyjdzie?

Z jednej strony możemy podejść do modelu prawnika – psychologa jako osoby, która powinna mieć wykształcenie w dziedzinie, którą się posługuje. Skoro od prawnika wymaga się bycia dobrym psychologiem, to powinien skończyć psychologię albo przynajmniej dokształcić się w minimalnym stopniu. Czy to możliwe? Jak najbardziej tak, ale w zasadzie zbędne. Studia psychologiczne, choć na pewno bardzo ciekawe, to jednak nie ukierunkują praktyka prawa pod kątem odpowiedniego – psychologicznego – podejścia do Klienta, który przychodzi do kancelarii po pomoc prawną. Na pewno nie pomogą prawnikowi w radzeniu sobie z rozmową z Klientem, daniu mu wsparcia przy trudnych sprawach czy też radzeniu sobie z tymi najbardziej wymagającymi Klientami. Zawód radcy prawnego (czy też adwokata) jest jednak na tyle specyficzny, że ogólnie studia psychologiczne mogą okazać się stratą czasu.

DSC_0521
www.rybarczyk-kancelaria.pl

Zatem załóżmy drugi model: prawnika z wykształcenia i psychologa – naturszczyka. Brzmi słabo? Niekoniecznie. Każdy z nas w miarę jak zdobywamy doświadczenie „życiowe”, wie jak radzić sobie w różnych sytuacjach. Z czasem zdobywamy odporność na stres, stajemy się bardziej asertywni czy też wypracowujemy w sobie umiejętność zjednywania sobie ludzi. W ramach pracy prawnika te umiejętności również się przydają, ale muszą być ukierunkowane na wykonywany zawód oraz relacje z konkretnym typem Klienta. Jaki z tego wniosek? Na wszystko przyjdzie czas! Prawnik, który wchodzi do zawodu na pewno będzie miał trudności w wypracowaniu sobie odpowiednich relacji z Klientami – w końcu każda sprawa jest inna i każdy Klient również jest inny. Podobnie niełatwym zadaniem będzie odpowiednie zidentyfikowanie potrzeb Klienta czy też okazanie mu stosownego wsparcia emocjonalnego. W końcu zwykle nie znamy Klientów prywatnie i nie do końca nie wiemy, jaki mają charakter, a wypracowanie w sobie intuicji wymaga lat praktyki. Dlatego tak bardzo ważne jest doświadczenie w pracy prawnika i świadome traktowanie jak nauki kolejnych spotkań, relacji, sukcesów i porażek. Dla przykładu: jeśli mamy styczność z Klientem, który od razu oczekuje dużego zaangażowania czasowego w sprawę, gdyż zależy mu na tym, aby poddać analizie każdy aspekt jego problemu prawnego i odbywać częste spotkania, wtedy pierwszym krokiem powinno być zapewnienie takiego Klienta o zasadach etyki, które nakazują profesjonalnemu pełnomocnikowi sumienne i rzetelne świadczenie pomocy prawnej. W samej tej zasadzie skupia się konieczność maksymalnego zaangażowania naszego czasu i wysiłków nad każdą sprawą zleconą przez Klienta. Błędem z kolei byłoby zapewnienie Klienta o tym, że poświęcimy całość albo większość naszego czasu tylko jego sprawie, gdyż byłoby to de facto kłamstwo (w końcu każdy prawnik ma również innych Klientów, których musi traktować na równi). Takie kłamstwo szybko obróciłoby się przeciwko prawnikowi. Panowanie nad tym, co mówimy, o czym zapewniamy Klientów i w jaki sposób to mówimy jest w zasadzie pierwszym krokiem do odpowiedniego psychologicznego podejścia w zawodzie prawnika.

Drugi model zatem jest możliwy do wypracowania w miarę zdobywania doświadczenia i pewności w wykonywaniu zawodu radcy prawnego lub adwokata. Ta pewność siebie z pewnością pozytywnie wpływa nie tylko na komfort wykonywania zawodu, ale przede wszystkim udziela się Klientowi, dla którego pewność powierzenia sprawy w odpowiednich rękach jest zwykle najważniejsza.

Pamiętajmy jednak, że przede wszystkim należy być prawnikiem czyli specjalistą od prawa. Żadne umiejętności „miękkie” czy też uzupełnienie wiedzy i doświadczenia w zakresu psychologii nie powinny nigdy wyjść na pierwszy plan w stosunku do pierwotnej i najważniejszej misji wykonywanego zawodu jaką jest niesienie pomocy prawnej.

Prawo gospodarcze, Spółki

Co to jest Prosta spółka akcyjna?

Prosta spółka akcyjna czyli nowy rodzaj spółki prawa handlowego ma pojawić się w polskim porządku prawnym już w pierwszym kwartale 2020 r. Kilka dni temu Sejm uchwalił nowelizację Kodeksu spółek handlowych polegającą na wprowadzeniu prostej spółki akcyjnej.

Logo JPG

Na czym będzie polegać prosta spółka akcyjna?

Prosta spółka akcyjna (w skrócie P.S.A.) w założeniu ma być nowym, „szytym na miarę” rozwiązaniem dla start – upów będącym „czymś pomiędzy” spółką z ograniczoną odpowiedzialnością a spółką akcyjną. Charakterystyczną cechą P.S.A. jest właściwie brak finansowych barier wejścia na rynek. P.S.A. będzie posiadała kapitał akcyjny (zamiast zakładowego), który będzie musiał wynosić minimum 1 zł. Kapitał akcyjny będzie jednym ze składników tworzących tzw. nadwyżkę bilansową i będzie pozostawał do dyspozycji akcjonariuszy. Jego idea zatem będzie zupełnie inna aniżeli w przypadku kapitału zakładowego, który jest ściśle związany ze spółką.

Co z akcjami?

Akcje w P.S.A. będą miały formę zdematerializowaną, tj. nie będą miały formy dokumentu oraz nie będą miały wartości nominalnej.

Ułatwione ma być również zbywanie akcji. Projekt przewiduje w tym zakresie dużą elastyczność np. przewidując jedynie formę dokumentową dla zbycia lub rozporządzenia akcjami.

w tle
www.rybarczyk-kancelaria.pl

Jak założyć prostą spółkę akcyjną?

Choć standardową formą umowy P.S.A. będzie akt notarialny, to ustawodawca przewidział również możliwość rejestracji elektronicznej, także w przypadku wniesienia wkładów niepieniężnych. Co więcej, wkładem do P.S.A. może być również praca lub świadczenie usług. Projekt ustawy zmieniającej Kodeks spółek handlowych w celu zawiązania spółki nie nakłada na akcjonariuszy obowiązku wniesienia wkładów na pokrycie całego kapitału zakładowego. Wkłady będą musiały zostać wniesione do spółki w całości w ciągu trzech lat od dnia wpisu spółki do rejestru.

Organy prostej spółki akcyjnej

Dalszym ułatwieniem będzie uproszczenie struktury organizacyjnej P.S.A. w stosunku do standardowej spółki akcyjnej. W P.S.A. nie będzie obowiązku powoływania rady nadzorczej. Obowiązkowym organem P.S.A. będzie zarząd albo rada dyrektorów (nie licząc walnego zgromadzenia). Rada dyrektorów tym różni się od zarządu, że spełnia nie tylko kompetencje w zakresie prowadzenia spraw spółki i reprezentacji, ale również łączy w sobie kompetencje nadzorcze. W ramach rady dyrektorów będzie można powołać dyrektorów wykonawczych (funkcje zarządcze) i niewykonawczych (funkcje nadzorcze). Istnieje również możliwość powołania zarządu i rady nadzorczej albo poprzestanie jedynie na powołaniu samego zarządu.

Likwidacja prostej spółki akcyjnej

Prostsza ma być również sama likwidacja prostej spółki akcyjnej. Ogłoszenie o otwarciu likwidacji ma nastąpić tylko raz wraz z wezwaniem wierzycieli spółki do zgłoszenia ich wierzytelności w terminie sześciu miesięcy od tej daty. Podział majątku spółki będzie mógł zostać dokonany po zaspokojeniu lub zabezpieczeniu wierzycieli.

Czy rzeczywiście będzie prościej?

W tym momencie, przed wejściem w życie przepisów, na pewno ciężko jednoznacznie stwierdzić czy prosta spółka akcyjna rzeczywiście będzie rewolucyjnym narzędziem pozwalającym łatwiej rozpocząć działalność gospodarczą. Same przepisy są dosyć obszerne i kazuistyczne, co może utrudnić przedsiębiorcom ich stosowanie. Na pewno ułatwienia w założeniu i rejestracji spółki, a także nowe podejście do akcji i prostsza likwidacja z pewnością zostaną przyjęte jako uproszczenie i należy te rozwiązania traktować jako ukłon w kierunku podmiotów, które dopiero będą wchodzić na rynek.

cropped-logo_-blog-1.jpg

Prawo gospodarcze, Spółki, Umowy

Powołanie członka zarządu spółki z o.o. na czas nieokreślony

Czy można powołać członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością na czas nieokreślony? Odpowiedź brzmi: TAK i NIE, albo jeszcze lepiej: „to zależy”. Prześledźmy, jakie są warunki sprawowania funkcji członka zarządu na czas nieokreślony.

Logo JPG
www.rybarczyk-kancelaria.pl

Należy wyjść od tego, że zgodnie z przepisem art. 202 § 1 Kodeksu spółek handlowych, „jeżeli umowa spółki nie stanowi inaczej, mandat członka zarządu wygasa z dniem odbycia zgromadzenia wspólników zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za pierwszy pełny rok obrotowy pełnienia funkcji członka zarządu”. Zasadą w spółce z o.o. jest zatem kadencyjność członków zarządu. Abstrahując od konieczności rozróżnienia pojęcia „mandatu” od pojęcia „kadencji”, należy podkreślić, że żaden przepis Kodeksu spółek handlowych nie wprowadza wyraźnego zakazu sprawowania funkcji członka zarządu na czas nieokreślony. Istotne jest natomiast to, w jakiej formie i na jakiej podstawie dochodzi do powołania członka zarządu na czas nieokreślony.

Prowadzimy kancelarię radców prawnych w KaliszuUmowa spółki

Stanowisko orzecznictwa i doktryny jest takie, że w umowie spółki z o.o. można zapisać, iż członkowie zarządu będą powoływani na czas nieokreślony. Przyjmuje się wtedy, że taki zapis w umowie spółki wyłącza zastosowanie przepisu art. 202 § 1 Kodeksu spółek handlowych, a zatem mandat powołanego członka zarządu nie wygaśnie z dniem odbycia zgromadzenia wspólników zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za pierwszy pełny rok obrotowy. Sam przepis art. 202 § 1 ksh mówi, że inną zasadę aniżeli wyrażoną w tej regulacji może przewidywać umowa spółki. Na takie ujęcie art. 202 § 1 ksh wskazał Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 21 lipca 2010 r. (III CZP 23/10): „Nie ma przeszkód, by strony w umowie spółki uregulowały kwestię wygaśnięcia mandatu w odmienny sposób od wynikającego z dyspozycji art. 202 § 1 ksh i określiły, że powołanie członków zarządu następuje „na czas nieokreślony”. Zamieszczenie postanowienia o powołaniu <na czas nieokreślony> będzie równoznaczne z wyłączeniem stosowania przewidzianej w art. 202 § 1 ksh reguły wygaśnięcia mandatu z dniem odbycia zgromadzenia wspólników zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za pierwszy pełny rok obrotowy pełnienia funkcji. W takim wypadku mandat członka zarządu wygaśnie jedynie w razie zaistnienia zdarzeń określonych w art. 202 § 4 ksh”.

Uchwała zgromadzenia wspólników

Co do zasady członków zarządu w spółce z o.o. powołuje zgromadzenie wspólników. Decyzje zgromadzenia zapadają w formie uchwał. Problem pojawia się wtedy, gdy zgodnie z treścią uchwały danego członka zarządu powołano na czas nieoznaczony, a w umowie spółki nie wprowadzono zasady powoływania członków zarządu na czas nieoznaczony. Zgodnie z przedstawionym powyżej poglądem Sądu Najwyższego (aprobowanym przez większość doktryny), jedynie w umowie spółki można skutecznie określić, że powołanie członków zarządu nastąpi na czas nieokreślony. Jeżeli w umowie spółki nie ma takiego zapisu, wtedy nie można powołać członków zarządu na czas nieokreślony, a należy stosować przepis art. 202 § 1 ksh. Chodzi o to, aby sama umowa spółki wyłączała zastosowanie art. 202 § 1 ksh i wprowadzała zasadę powoływania członków zarządu na czas nieokreślony.

Zapis w akcie notarialnym powołującym do życia umowę spółki, ale poza samą umową

Problem pojawia się również wtedy, gdy umowa spółki nie przewiduje zasady powoływania członków zarządu na czas nieokreślony, ale jednocześnie w akcie notarialnym powołującym do życia spółkę, jednak poza samą umową dochodzi do powołania pierwszych członków zarządu i stwierdzenia, że zostają oni powołani na czas nieokreślony. Wtedy sytuacja staje się nieco skomplikowana i trudno ją rozstrzygnąć. Można wprawdzie argumentować, że członkowie zarządu wskazani w treści aktu zostali powołani na czas nieokreślony, a następni członkowie zarządu będą powołani na czas określony zgodnie z regułami art. 202 § 1 ksh, jednak brak wprowadzenia do treści umowy spółki zasady nieokreślonego czasu piastowania funkcji członka zarządu, raczej nie pozwala na uznanie, że doszło do wyłączenia art. 202 § 1 ksh, a zatem mandaty tych członków zarządu wygasną z dniem odbycia zgromadzenia wspólników zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za pierwszy pełny rok obrotowy pełnienia funkcji członka zarządu.

Podsumowanie

Jeśli chcemy, aby członkowie zarządu w spółce z o.o. byli powoływani na czas nieoznaczony bez potrzeby każdorazowego przedłużania ich mandatów po każdym roku obrotowym, należy już w umowie spółki wprowadzić zasadę ich powoływania na czas nieoznaczony. Jest to jedyny w miarę pewny sposób na uchylenie przepisu art. 202 § 1 ksh w umowie spółki i zapewnienie ciągłości pracy zarządu w stałym składzie.

cropped-logo_-blog-1.jpg

Poradniki, Prawo gospodarcze

Jak zawierać umowy? Reprezentacja: spółki jawne i spółki partnerskie

W jednym z poprzednich wpisów poruszyliśmy temat oznaczania reprezentacji w umowach zawieranych przy udziale przedsiębiorców prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą oraz przedsiębiorców występujących jako wspólnicy spółek cywilnych. W tym artykule pokażemy, w jaki sposób określić reprezentację w dwóch najprostszych spółkach prawa handlowego, czyli w spółce jawnej i spółce partnerskiej.

DSC_0559
www.rybarczyk-kancelaria.pl

Spółka jawna

Spółka jawna nie jest osobą prawną, tylko tzw. „ułomną osobą prawną”. Nie posiada zatem takiego statusu jak np. spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, ale jest odrębnym podmiotem prawa w przeciwieństwie np. do spółki cywilnej. Zgodnie z przepisem art. 29 § 1 Kodeksu spółek handlowych, „każdy wspólnik ma prawo reprezentować spółkę”. Jednocześnie „prawa reprezentowania spółki nie można ograniczyć ze skutkiem wobec osób trzecich”. Co do zasady zatem każdy wspólnik może samodzielnie reprezentować spółkę jawną. Wprawdzie umowa spółki może przewidywać ograniczenia w zakresie prawa reprezentacji (np. ograniczać reprezentację danego wspólnika tylko do pewnego rodzaju spraw), ale takie postanowienia wywołują jedynie skutki wewnętrzne w spółce, a nie mają skutków prawnych wobec osób trzecich. Za złamanie zakazów dotyczących reprezentacji wspólnik może ponieść odpowiedzialność odszkodowawczą wobec spółki, ale umowa zawarta z kontrahentem wbrew zakazom będzie ważna. W niektórych komentarzach do Kodeksu spółek handlowych wskazuje się, że powyższa zasada ulega pewnym wyjątkom np. w przypadku tzw. reprezentacji łącznej (istnieje pogląd, zgodnie z którym wprowadzenie do umowy spółki wymogu reprezentacji łącznej wywołuje skutek wobec osób trzecich).

Pamiętajmy, że spółka jawna może również mieć pełnomocnika lub prokurenta. Za każdym razem należy zatem sprawdzić KRS spółki, a pełnomocnictwo powinno być załącznikiem do umowy.

Spółka partnerska

Spółka partnerska jest specyficznym typem spółki prawa handlowego, której partnerami mogą być tylko osoby fizyczne uprawnione do wykonywania określonych zawodów.

Co do zasady spółkę partnerską reprezentują partnerzy (art. 96 § 1 ksh – „Każdy partner ma prawo reprezentować spółkę samodzielnie, chyba że umowa spółki stanowi inaczej”). Istnieje możliwość pozbawienia partnera prawa reprezentacji, ale tylko z ważnych powodów uchwałą powziętą większością trzech czwartych głosów w obecności co najmniej dwóch trzecich ogólnej liczby partnerów (choć umowa spółki może przewidywać surowsze wymagania). Pozbawienie partnera prawa reprezentowania spółki wpisuje się do rejestru.

Zasady reprezentacji (w tym brak skutków ograniczenia reprezentacji w stosunku do osób trzecich) w spółce partnerskiej są praktycznie takie same jak w spółce jawnej. Najistotniejsza różnica polega na tym, że w spółce partnerskiej można powołać zarząd. Członkiem zarządu może być osoba trzecia, ale jednocześnie członkiem musi być co najmniej jeden partner. Do zarządu w spółce partnerskiej stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące zarządu w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością.

Określenie reprezentacji w spółce partnerskiej zależy zatem od tego, czy powołano w niej zarząd czy też nie. Jeśli nie ma zarządu, wtedy reprezentacja jest taka, jak w przypadku spółki jawnej. Jeżeli natomiast w danej spółce partnerskiej funkcjonuje zarząd, wtedy to on będzie reprezentował spółkę partnerską przy zawieraniu umowy.

cropped-logo_-blog-1.jpg

Delegacje, Prawo gospodarcze

Diety w delegacji

O nas Daniel
www.rybarczyk-kancelaria.pl

Wielu pracodawców delegujących swoich pracowników za granicę pyta czy powinni wypłacać pracownikom diety. Ten problem był już wielokrotnie rozważany w orzecznictwie Sądu Najwyższego i sądów powszechnych.

Należy pamiętać, że pojęcie delegacji nie jest jednoznaczne. Terminem „delegacja” posługuje się dyrektywa 96/71/WE, jednak jednocześnie dyrektywa nie łączy tego pojęcia z koniecznością uzyskania zaświadczenia A1.

W celu uproszczenia analizy przedstawionego problemu, należy rozróżnić dwa sposoby wysyłania pracowników za granicę: w formie podróży służbowej oraz w formie delegacji w oparciu o zaświadczenie A1 (jako oddelegowanie w rozumieniu art. 12 Rozporządzenia 883/2004 lub pracę w dwóch lub kilku państwach członkowskich w rozumieniu art. 13 Rozporządzenia 883/2004). Jest to bardzo istotne, gdyż zasada wynikająca z dotychczasowego dorobku orzecznictwa jest taka, że albo mamy do czynienia z podróżą służbową albo z delegacją w oparciu o zaświadczenie A1. Innymi słowy – jeżeli uzyskaliśmy dla pracownika zaświadczenie A1, to nie możemy go wysłać za granicę w ramach podróży służbowej. Prowadzi to do prostego wniosku: w przypadku delegacji na podstawie zaświadczenia A1 nie wypłacamy diet. Diety są domeną podróży służbowych. a nie delegacji na podstawie A1. Wyraźnie zwrócił na to uwagę Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13 stycznia 2015 r. (II UK 205/13): „Odnosząc się do głównego wątku skargi kasacyjnej, wyrażonego tak w zarzutach naruszenia prawa procesowego, jak i prawa materialnego, a dotyczącego nieprawidłowego uznania przez Sąd drugiej instancji, że poświadczenie przez ZUS stosowania polskiego systemu ubezpieczeń społecznych na formularzu E-101 (obecnie A1) wyklucza możliwość stwierdzenia, że pracownik, którego dotyczy to potwierdzenie, przebywa w zagranicznej podróży służbowej, należy w pełni podzielić stanowisko zaprezentowane przez Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 14 listopada 2013 r., II UK 204/13, zgodnie z którym potwierdzenie okoliczności wykonywania pracy za granicą na podstawie czasowego oddelegowania wyklucza możliwość zakwalifikowania tej sytuacji jako podróży służbowej”. Podobnie stwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 2 grudnia 2014 r. (II UK 206/13), Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z dnia 14 października 2015 r. (III AUa 329/15) oraz Sąd Okręgowy w Gliwicach w wyroku z dnia 9 kwietnia 2014 r. (VIII U 2777/13).

Przedstawiony pogląd poparty niemal jednolitym orzecznictwem Sądu Najwyższego i sądów powszechnych jest istotny z punktu widzenia oskładkowania i opodatkowania diet. Jedynie w przypadku podróży służbowych można korzystać ze zwolnienia w zakresie składek na ubezpieczenia społeczne i podatków. Jeżeli natomiast wypłaciliśmy pracownikowi dietę w ramach delegacji opartej na zaświadczeniu A1, wtedy zwolnienie nie obowiązuje. Przedstawiony problem nie ma zatem jedynie znaczenia teoretycznego, ale wywołuje bardzo istotne skutki praktyczne i finansowe.

Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby pracownikowi, dla którego uzyskano zaświadczenie A1 wypłacić jakieś świadczenie na poczet wyjazdu za granicę, jednak takie ustalenia mogą zapaść tylko między stronami stosunku pracy w ramach swobody umów. Takie umówione opłaty nie będą jednak korzystały ze zwolnień. Tylko w przypadku podróży służbowych dojdzie do wyłączenia diet z podstawy wymiaru składek.

cropped-logo_-blog-1.jpg